15 listopada 2016

światy pod-chodnikowe/ patrząc na dom w pusto-stanie/ morze ludzkie krzyczy/ skaczemy jak kaczki/ blokada/ czas na senny koszmar



kręciłam się wokół własnej osi myśli ,,,, zatrzymałam się wreszcie w pól drogi - tak miedzy snem a jawą - i kolejny raz stałam się świadkiem granicznym sytuacji po biernej .... Obywatelem Kraju Mnogiego....

najpierw usłyszałam przeraźliwy zgrzyt,,,, potem pisk niedotrzymania - by wreszcie zobaczyć czarną, głuchą Ciszę ----  trwała długo ale nie byłam w stanie określić jak długo, bo wszystkie aparaty Interfejsu Mózg-Komputer - BCI ---- Nie Działały ---- a Gogle 3D pierwszy raz zaczęły uwierać ---- niezmienność wlekła się w podprogowych komunikatach , kierującymi mnie stronę dobrej zmiany ,,,,

- ONI'owie popełnili błąd?

- nie możliwe - ONI'owie się nie mylą ---- nigdy



 a jednak - to był błąd


na ekranie trwała pustka i statyka nicości  - wykiełkowała we mnie panika obywatelki MY'nogiej ---- ale paradoksalnie LĘK wraz z BRAKIEM, okazały się Skutecznym Aktywatorem Zmiany ---- kiedy MY'mowa ściągnęła aparaturę i gogle - zobaczyła, że jest pojedyncza - niema obok  niej MY'mowego czyli własnego męża ani MY'mówki - własnej córki.... jest samotną kobietą w tymczasowym, pojemnikowym domu ---- skonstruowanym na kształt kapsuły nie większej od rezonansu magnetycznego - nawet blada biel była podobna ----
- nijakie bez guście ----  pomyślała 
---- nagle oszołomiła ją wolność wyboru epitetu !!!!  
 okazało się bowiem, że była to pierwsza własna myśl od lat ....

siedząc na krawędzi Łóżko'Aparatury przypomniała sobie, że kiedyś MIAŁA PRAWO WYBORU 

"(....) możesz opuścić łóżko'aparatury jeśli chcesz, to jest twój wybór ---- BCI możesz wyłączyć - o tutaj - operator wskazał palcem na różowy guzik...." patrzyłam teraz na różowy guzik i przypominałam sobie różowe stopery, chroniące przed hałasem Realu,,,, to było dawno,,,, zbyt dawno by pamiętać o istności,,,, 
Ale TAK - wybrała świadomie aparaturę i dostała wszystko: wirtualną rzeczywistość, która stała się Realem 200 % - z jej życiem, córką, mężem, pracą, rozwojem, wszystkością emocjonalną ---- jednoczenie lóżko'aparatura utrzymywała jej ciało w względnej biologicznej formie - dostarczając mikroelementy dożylnie, dając świeży nawiew, masując ją, zatapiając ja w kąpieli borowinowej, odprowadzając odchody niepostrzeżenie za pomocą wtrysków....

 ---- słowem RAJ na przestrzeni 2 m kwadratowych ----

ale dziś siedząc na krawędzi,  zastanawiała się gdzie są inni MY'mowie gdzie jest jej MY'mówka i MY'ym ? A może oni nie istnieją ? nie wierze .... musiała to sprawdzić - ale do tego potrzebna była jej Siła MimoWszystko - której zabrakło jej na początku ---- musiała wstać i robić pierwszy krok ---- 

stojąc na chwiejnych nogach zobaczyła Kilometry Łóżek'Aparatur ---- obłęd  oszołomienia trwał bardzo krótko - bo nagle zauważyła innych wzbudzonych - ale jakie było jej zdziwienie kiedy się okazało, że wzbudzeni to głównie MY'mowe ---- to one zbudziły się jako pierwsze ---- gdzie nigdzie pojawiali się MY'mowie homoseksualni....

dlaczego właśnie my się wstaliśmy z łóżek ?- zastanawiała się tylko przez chwile .... bo neurony lustrzane wzięły górę nad chaosem i poprowadziły nas drabinkami prosto na dach .... a tam w słońcu, przy lekkim wietrze zobaczyła Nowy Świat ----  dachy hal jak autostrady jadące po horyzont a na nich tysiące MY'mów, którym nagle zabrano auta ….

wielu bezradnie rozkłada ręce, inni gestykulują w oburzeniu a inni zbierają się w grupy by dyskutować - wykrzykiwać sprzeciw wobec  ONI'owych - jedni z powodu usterki łóżko'aparaty a inni uświadomili sobie sytuację podbieraną, w której się znaleźli z własnej woli….
na nice dachu na oprócz MY'mowych - sporo  było również MY'pekariatu i MY'mów homoseksualnych…. a na równoległych  dachach zauważałam też -  MY'uciekinierów….

po kilku godzinach przebywania w tłumie prawie wszyscy mówili już JednoGłosem - neurony lustrzane wraz z psychologia tłumu działały )) a mówili o garstce 8 % Możnowładców absolutnych z pospólstwem teoretycznej władzy ONI'owych - jak np. o Atlantyckim Chciwcu - o taktycznej zażyłości dzisiejszego Sułtana Osmańskiego z Carem KGB, sztorcującym niepokornych Ukraińców i wspierającego małego okrutnika z dawnej Syrii - o pozornym spokoju Kraju Środka - o krótkowzrocznych zachodnich ONI'owych - jak Wyspiarze Brexzitowi, Le i Pen, Madziar wraz z zmyślnym P i S ----  mówili też o Lęku Trzeciej Wojny, który czai się za horyzontem ---- o nowych barbarzyńcach z iSS i ich samotnymi wilkami, które wchodzą między my'mów....


podczas wieczornej gry w głuchy telefon,  okazało się że ONI'owiowie czując własny lęk przed kolejną wojną ale też niezgodę na wcześniejsze udogodnienia łóżko'apatatur porwali tłumy ----

NIEMOŻLIWE !? -
MOŻLIWE -

to oni pierwsi się wzbudzili, wierzą w swoje genetyczne uwarunkowania są do zmiany na lepsze ---- stoczyli walkę z pierwszymi ONI'owymi - wgrali własne programy w interfejs mózg/komputer - i tak grając na emocjach, niechęci wobec Domniemanych obcych, dając fatalną morganę spokoju w zamknięciu - grają w kontrolę umysłu mając za nic etykę….

bunt rozgrzewa ---- 
dach czerwienieje ----
koty miauczą ----

budzę się z zimna ---- ciągle jestem pod czapka fryca, otulona cienką zguba szalikową, tuż przy sejmie obok tymczasowego pomnika ....
                                     


 _____________________________



6 listopada 2016

PRZYMRUŻONE OKO IVETY PILAŘOWEJ ))))



pomysł na podróż po świecie Nie Sprawności narodził się jeszcze w Afazji w jednym z dystryktów - chyba w dystrykcie rozumienia i komunikacji …. to tam, na wydzierżawionej działce zaczęłam sadzić kłącza pomysłów - kłącze dialogu między nauką a kulturą …. na następnej grządce kłącze konferencji a na kolejnej kłącze warsztatów …. w niewielkiej odległości od grządek zasadziłam sad chęci komunikacji z ludźmi - w afazji o to najtrudniej - to największa bolączka naszych mieszkańców - nazywam to ATOMIZACJĄ SAMOTNOŚCI ....
kiedy rośliny zaczęły kwitnąć i wydawać owoce - zrozumiałam, że jednak nie jestem urodzonym ogrodnikiem ---- oddałam parcele w dobre ręce i wyjechałam podróż ---- już nie po afazji, którą zbyt dobrze znam, ale po świecie nieprawności, który jest równie odległy jak bliski  dla sprawnych w Realu ---- opisywanie światów, kolejny raz dało mi niewymowną przyjemność - czyli korespondent ....?....))

Ów real okazał się na tyle łaskawy, że ułatwił mi przesadzenie kłącza  KiN - które zaczęło owocować w Zachęcie - ))))  

zachęcona Zachętą na powrót wróciłam do świata Nie Sprawności ,,,, tam zrozumiałam, że sąsiadem Afazji - w dystryktach poznawczych jest Stwardnienie Rozsiane ,,,, mając wreszcie możliwość czytania, zagłębiałam się coraz bardziej odległe dystrykty SM.... jednak lejące się z kranu litery, dawały mi tylko pozorną wiedzę.... dlatego postanowiłam wyjechać by zrozumieć świat SM przez SZTUKĘ IVETY PILAŘOWEJ ---- sąsiedztwo afazji i SM okazało się również w tym rozumieniu bardzo pozorne ----
kiedy tylko dotarłam do pasma górskiego, musiałam zostawić ultramarynową wołgę na jednym z przydrożnych parkingów ,,,,  to był wymóg poznawczy - stałam się na krótką chwilę sportowcem, każdej dyscypliny zimowej, każdego slalomu, każdego ślizgu ----

nie uśmiechałam się jak Iveta, kiedy zjeżdżałam z białej góry ---- za to ona spokojnie i z przymrużeniem oka pojechała dalej --- dotarłam do niej po dłużej chwili ---- siedziała haftując coś na różowych skrawkach płótna ---- COŚ okazało się HAFTEM z ŻYCIA -


https://zacheta.art.pl/pl/wystawy/iveta-pilaova-pokaz

więcej zdjęć na :

https://www.facebook.com/pg/Kultura-i-Neuronauka-konferencje-i-warsztaty-347921798719414/photos/?tab=album&album_id=679287488916175